poniedziałek, 2 listopada 2015

Film, którego nie widzieliśmy do końca...

Ostatnio coraz częściej zdarza mi się nie oglądać jakiegoś filmu do końca. Dlaczego? Powód jest jeden, a do tego banalny - szkoda mi czasu. Nie wiem dlaczego nagle tak bardzo zaczęłam go sobie cenić, chociaż z drugiej strony może to być wina niewłaściwego wyboru tytułów do obejrzenia. Przy tej okazji zaczęłam się zastanawiać, co właściwie możemy powiedzieć o książkach i filmach, których nie znamy w całości? Są tak beznadziejne, że nie wytrwaliśmy do końca? Czy, że  nie jesteśmy pewni jak je oceniać gdyż widzieliśmy tylko połowę?

Źródło zdjęcia


Jest przynajmniej kilka filmów, o których wiem tylko tyle, że nie chcę do nich wracać. Pierwsze miejsce na podium to "List w butelce" - opowieść o kobiecie zakochującej się w mężczyźnie, który pisze listy miłosne do innej (tak dobrze przeczytaliście). Jest też parę tytułów, po których spodziewałam się przynajmniej czegoś dobrego, ale polskie filmy jak zwykle mnie zawiodły np. "Wkręceni". Może gdybym wytrwała do napisów końcowych moja ocena byłaby inna, bo przecież może zdarzyć się, że ostatnie dziesięć minut jest prawdziwym odkryciem.  Przykład ? Ekranizacja powieści autorstwa Sparksa "Bezpieczna przystań". Nie robi to od razu z tego filmu arcydzieła, ale sprawia, że historia jest inna niż mogłaby się na początku wydawać. 

Źródło zdjęcia

Jak to jest - czy kiedy zaczęliśmy już jakiś film albo książkę powinniśmy dotrwać do końca?

-Zapałka

11 komentarzy :

  1. Ja zawsze staram się kończyć, ale często mam tak jak Ty, że po prostu nie wytrzymuje do napisów końcowych, czy podziękowań i muszę sobie odpuścić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też staram się kończyć, bo z doświadczenia wiem, że nawet paredziesiąt pierwszych stron w książce potrafi być do niczego, a potem jest wielkie zaskoczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że jeśli komuś nie podoba się film , albo zasypia po 30min, to może nie powinien męczyć się kolejnej godziny, tylko sięgnąć po lepszy ;) Ja wolę się skupiać na takich filmach , które mogłabym oglądać bez końca , np. Marley & Ja. Oglądałam ten film chyba ze 100 razy i nadal mi się nie znudził i zawsze na nim płaczę :3 :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zdecydowanie rację :D Oooooo w takim razie muszę go obejrzeć <3.

      Usuń
  4. Wielokrotnie mi się tak zdarzyło, chociaż za każdym razem obiecuje sobie, że obejrze do końca. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Często nie kończę filmów i zawsze obiecuję sobie , że kiedyś je dokończę xd

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka