sobota, 12 grudnia 2015

"ROSE MADDER" - STEPHEN KING





Tytuł : :"Rose Madder"
Autor : Stephen King
Gatunek : horror
Wydawnictwo : Albatros 
Liczba stron : 448
Rok wydania : 1995



Witajcie kochani! Jestem przekonana, że każdy słyszał o wspaniałym amerykańskim autorze literatury grozy, Stephanie Kingu. Jego dzieła na długo zostają w głowie czytelnika. Tak też było ze mną i książką pt. "Rosse Madder". Przeczytałam ją już jakiś czas temu, lecz trudno było mi zebrać wszystkie emocje, aby napisać o niej spójną recenzję. A emocji było mnóstwo! Raz się bałam, raz miałam łzy w oczach, a innym razem zanosiłam się od śmiechu. W książce znajdują się elementy fantastyczne, ale dotyka ona problemów naszego świata. Dokładne opisy wszystkich zdarzeń sprawiły, że na mojej skórze pojawiła się gęsia skórka. Zacznijmy od początku...

Główną bohaterką jest Rosie Daniels, która przez długie lata była katowana przez męża. Boi się od niego odejść z jednego prostego powodu. Norman jest policjantem. Nawet, gdyby spróbowała uciec, mężczyzna z pomocą kolegów z pracy, zaraz sprowadziłby ją z powrotem do domu i wtedy rozpętałoby się prawdziwe piekło. Cierpienie Rosie zostało dokładnie opisane (A tyle, ile ona zniosła, nie mieści mi się w głowie!) 

Norman Daniels jest bezdusznym, agresywnym zwyrodnialcem, który ani na moment nie wzbudził we mnie choćby cienia pozytywnych emocji. Potrafił pobić swoją żonę do nieprzytomności, nie udzielając jej potem żadnej medycznej pomocy, a następnie przyjść do niej z kwiatami i przeprosić za to, że "poniosły go emocje". 

Źródło zdjęcia
Pewien zwykły dzień, okazał się dla Rosie wyjątkowy. Norman wyszedł do pracy, a ona zajęła się obowiązkami domowymi, aby zadowolić swojego męża. Wtedy dotarło do niej, że nie może tak dłużej żyć i nie zabierając ze sobą niczego, nareszcie uciekła na drugi koniec kraju. Tam próbowała przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości, bez wiszącego nad nią cienia uniesionej pięści. Znalazła pomoc, przyjaciół, mieszkanie, prace i nowego mężczyznę. 

Norman Daniels nie ma jednak zamiaru tak tego zostawić. Próbuje za wszelką cenę dotrzeć do żony i pokazać jej kto tu rządzi, zostawiając za sobą strach i śmierć. Jej jedyną szansą na ucieczkę jest... obraz. Obraz, który jest przejściem do innego świata. Świata, w którym nic nie jest takie, jakie na początku się wydaje. 

"Rose Madder" jest książką, która przez cały czas trzyma w niesamowitym napięciu. Nie ma tu nużących opisów, z którymi spotkałam się w innych dziełach autora. Fabuła jest zagmatwana i łatwo się zgubić. Czytając, trzeba być skupionym, gdyż akcja dzieje się na przestrzeni "dwóch światów". Uważam, że nawet jeśli komuś nie spodoba się tematyka, dokończy książkę z czystej ciekawości o dalsze losy głównej bohaterki. "Rose Madder" nie jest dla wszystkich! Mówię o osobach wrażliwych, gdyż niektóre opisy są naprawdę bardzo, bardzo drastyczne. 

Polecam tę pozycję szczególnie fanom Stephana Kinga, którzy już wcześniej mieli styczność z jego twórczością. Wy możecie być bardziej przygotowani na mocny cios ;).


Ocena: 7/10

-Zapałka 



10 komentarzy :

  1. Uuu, będzie trzeba dopaść tę książkę:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam nic autorstwa Kinga, ale dużo o tym autorze słyszałam. Chyba na razie nie jestem zainteresowana, ale tylko kiedy najdzie mnie ochota na coś strasznego, z pewnością sięgnę po coś, co właśnie on napisał :-)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Wybranych" C. J. Daugherty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, na takie książki musi po prostu przyjść ochota :D
      Z wielką chęcią wpadnę <3

      Usuń
  3. Muszę przyznać, że czytając "Bezsenność" Stephena Kinga nie potrafiłam zrozumieć czemu ludzie tak się nim zachwycają, ale ta recenzja bardzo mnie zachęciła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stephena Kinga nie każdy pokocha, musisz trafić na książkę, która Cię do niego przekona ;D

      Usuń
  4. Na Kinga mam ogromną ochotę (Boże, jak to brzmi :D), choć za horrorami nie przepadam. Planuję zaopatrzyć się w jego "starsze" książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy znajomi namawiają mnie do książek Kinga, ale na razie przeraża mnie ich grubość xD Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, na książki Kinga trzeba poświęcić trochę czasu :D

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka