sobota, 2 stycznia 2016

"Lawendowy poranek" - Jude Deveraux



Tytuł : "Lawendowy poranek"
Autor : Jude Deveraux
Wydawnictwo : Lucky
Liczba stron : 392
Rok wydania : 2015



Cześć kochani! Nigdy nie byłam fanką romansów, ale im więcej ich czytam, tym bardziej się do nich przekonuję. Po lekturze "Lawendowego poranku", jestem pewna, że przeczytam ich jeszcze całe mnóstwo, a w szczególności wszystkie, które wyszły spod pióra pani Jude Deveraux. Główną bohaterką jest Jocelyn Minton, trzydziestoletnia mieszkanka Ameryki. Jako mała dziewczyna traci matkę, a jej ojciec postanawia ożenić się ponownie. Macocha i dwie przyrodnie siostry - sytuacja jak z Kopciuszka. Dziewczyna czuję się bardzo samotna, gdyż nikt z rodziny nie poświęca jej czasu, ani nie wydaje się zainteresowany tym, co dzieje się w jej życiu. Spotyka starszą panią, Edilean Harcourt. Chodząca o kulach, z nogami pokrytymi bliznami, zawsze nieskazitelnie ubrana kobieta sprawia, że na twarzy Jocelyn pojawia się uśmiech. 

Panna Edi wspiera dziewczynę w każdym momencie. Pomaga jej finansowo, udziela rad, umawia na randki w ciemno. Staje się jej najlepszą przyjaciółką i jedyną osobą, której może zaufać. Jocelyn uwielbia spędzać czas słuchając opowieści z młodości o wojnie i miłości. Niestety Edilean Harcourt umiera i zostawia dziewczynie w spadku dom, który znajduje się w małej miejscowości, w Wirginii. 
"-Zawsze dbamy o rzeczy, które są dla nas ważne."

Jocelyn bardzo przeżywa utratę jedynej bliskiej jej osoby, ale postanawia wykorzystać okazję i zacząć nowe życie, z dala od ludzi, którym zależy tylko na majątku, jaki odziedziczyła. Panna Edi zostawia list, w którym wyznaje jak bardzo kochała naszą główną bohaterkę.

Źródło zdjęcia

Joce wprowadza się do starego, ale niezwykle zadbanego domu  i poznaje Sarę oraz Tess, które z czasem stają się jej przyjaciółkami. Spotyka również Ramseya - przystojnego, inteligentnego prawnika. Wszystko układa się wspaniale, ale na drodze dziewczyny staje Luke, chłopak, który wydaje się nie dopuszczać do siebie nikogo. 

Okazuje się, że nie wszystko co mówiła Edilean było prawdą. Im dłużej Jocelyn przebywa w miasteczku, tym więcej tajemnic z przeszłości odkrywa, które zmieniają jej życie na zawsze...

W książce znajduje się kilka niedociągnięć np. Gdy mężczyzna jest wykonawcą, czynność jest się w formie żeńskiej. Nie przeszkadza to bardzo w lekturze, jednak zwróciłam na to uwagę. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Akcja jest ciekawa, a z każdą odkrytą tajemnicą coraz bardziej trzyma w napięciu. Żałuję, że "Lawendowy poranek" nie jest dłuższy i muszę przyznać, że ze smutkiem go kończyłam. Z chęcią poznałabym dalsze losy bohaterów. Polecam tę powieść każdemu! 

Ocena : 9/10

Za możliwość przeczytania tejże powieści bardzo dziękuję Wydawnictwu Lucky

-Zapałka


7 komentarzy :

  1. super recenzja pozdrawiam spełnienia postanowień noworocznych wi-kusia.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się chyba nigdy nie przekonam do romansów. Wolę książki, w których wątek miłosny jest jedynie tłem. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie skończyłam czytać i jestem zachwycona!
    Przy kilku ostatnich stronach uznałam, że ta historia nie ma sensu, sama nie wiem dlaczego, ale jak skończyłam 26 rozdział, to znowu go odnalazłam :D Uwielbiam ogólną lekkość tej historii i jej humor <3
    Jedyny minus to literówki i błędy, ale nie zmienia to faktu, że bardzo podobała mi się ta książka :3

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka