poniedziałek, 11 kwietnia 2016

"Assassin's Creed: Renesans" Oliver Bowden


Grę "Assassin's Creed" każdy w mniejszym lub większym stopniu kojarzy. Zakapturzony zabójca zdobył rzeszę fanów na całym świecie. Oliver Bowden postanowił przenieść grę na strony książki. Renesansowe Włochy, urokliwe miasta, wybitne postacie, takie jak Leonardo Da Vinci, a do tego młody szlachcic poszukujący zemsty... Jak można to zepsuć? A jednak, dawno nie czytałam czegoś tak złego. Na prawie 500 stronach śledzimy życie Ezia, który na naszych oczach z pragnącego przygód chłopca, staje się prawdziwym mężczyzną. Zostaje zdradzony przez inny ród, panujący w Italii, a jego ociec i bracia, którzy odgrywają ważną rolę we Florencji, zostają zamordowani. Bohater ma nowy cel - zemstę. Dzień śmierci najbliższych był ostatnim dniem jego beztroskiego życia. W tajemnej komnacie znajduje sekrety, które pomogą mu osiągnąć to, czego najbardziej pragnie. Najpierw musi się podszkolić, aby zostać prawdziwym zabójcą. 

Gdy poznajemy Ezia ma on siedemnaście lat. Natomiast kiedy kończymy powieść, ma ponad czterdzieści. Nie twierdzę, że tak duża przestrzeń czasowa jest błędem, ale nie czułam jak ten czas upływał. Dostawałam zdanie: minęły dwa lata; kiedy ja byłam pewna, że minął zaledwie miesiąc. Książka jest napisana po prostu okropnym językiem. Gdybym używała tylu powtórzeń w kilku zdaniach, co pan Bowden, nie wiem czy zdałabym do następnej klasy. Przykład z pierwszego rozdziału: "Mimo, że chybił celu, udało mu się musnąć czoło Ezia, na którym pozostała rozcięta skóra i krew. Ezio zrobił kilka chwiejnych kroków do tyłu, a z rąk ludzi Vieriego posypał się w jego kierunku grad kamieni. Kompani Ezia ledwo mieli czas..." Do tego zdania są niespójne i zbudowane punktowo. Bohaterowie są jednowymiarowi i nudni. Mogłoby się wydawać, że w książce o assassynach znajdziemy mnóstwo akcji. Nic podobnego! Czytałam ją dwa tygodnie i strasznie się męczyłam. 
"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone"

Byłam pewna, że cała seria mnie wciągnie, już nawet zaplanowałam kupno wszystkich tomów, ale chyba za dużo się spodziewałam. W drugiej części, zaczęłam mieć jakąś nadzieję, zobaczyłam światełko, myślałam, że coś ruszy... I nic. "Assassin's Creed: Renenas" to jedna z najnudniejszych książek, jakie w życiu czytałam. Mam również wrażenie, że była pisana trochę na siłę, ale to tylko moje odczucia. Domyślam się, że stworzenie powieści na podstawie gry nie jest łatwym zadaniem i sama pewnie nie zrobiłabym tego lepiej. Jednak jak mówi stare chińskie przysłowie: Jeśli już musisz coś zrobić, zrób to dobrze. Jedynie zakończenie może być zaskoczeniem dla tych, którzy wcześniej nie mieli styczności z z assassynami w wirtualnym świecie. Zasugerowałam się zachęcającym opisem z okładki i teraz tego żałuję. Wszystko jest płytkie; dialogi, akcja, bohaterowie. Świat wydaje mi się niedopracowany, trochę jakby autor pisał z myślą o graczach, którzy już dobrze go znają. Drogi czytelniku, zanim sięgniesz po tę powieść zastanów się dziesięć razy, bo uważam, że nie warto [chyba, że jesteś wiernym fanem światowej gry Assassin's Creed, wtedy to co innego ;D]. 

Ocena: 2/10

-Zapałka

13 komentarzy :

  1. A ja się z tobą nie zgodzę. Do Assassin's Creeda należy podejść z rezerwą. Ta książka zasługuje na coś więcej, niż parę zdań recenzji, wybacz.
    AC jest książką pełną uczuć, werwy i romantyzmu. Jeżeli ktoś nie lubi takiej literatury i tamtych czasów oraz jeśli spodziewałaś się ekstra przygodówki, to niestety się pomyliłaś. Ta powieść zasługuje na coś więcej... Jest naprawdę dobra, tylko należy ją zrozumieć.
    Radzę przeczytać jeszcze raz, patrząc na tematykę oraz tamte czasy... Radzę również po jej przeczytaniu trochę pomyśleć. Bo to nie jest zwykła, pusta książka. Bohaterowie są cudowni...
    A cała książka... Pióro Bowdena jest genialne, mimo że na początku nieco niepewne. A reszta części tej serii... Cud, miód, maliny...
    Z opinią się nie zgadzam.
    AC jest DEFINITYWNIE książką wartą do sięgnięcia.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko wyraziłam swoją opinię i odczucia po przeczytaniu. Cieszę się, że książki z serii Assassin's Creed przypadły Tobie do gustu i masz racje, one nie są dla mnie. To właśnie miejsce akcji i cała intryga mnie zaciekawiła, ale nie umiem przekonać się do stylu pisania autora :/

      Buziaki,
      Zapałka

      Usuń
  2. Hmmm... Opinia dość kontrowersyjna i nie wiem czy sięgnę po tą książkę.
    Pozdrawiam,
    ksiazkowy-nieogarek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja, mimo tak niskiej oceny myślę nad jej przeczytaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie! :D To tylko moja opinia i może akurat Tobie się spodoba.

      Usuń
  4. Ksiązka nie dla mnie ale recenzja jest świetnie napisana aż chciało sie czytać :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie nigdy nie ciągnęło do tej książki i widzę, że mało straciłam. Może kiedyś przeczytam z ciekawości i chęci wyrobienia własnej opinii, ale na razie podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niebawem czytam "Tajemną Krucjatę" i pojawi się u mnie recenzja. Ja nie biorę tak bardzo na poważnie ksiązek Olivera Bowdena. Są to przyjemna odskocznie TYLKO dla fanów gry. Inny czytelnik może być zawiedziony. Ja zamierzam całą kolekcję zebrać i dać jej honorowe miejsce w mojej biblioteczce.
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dotychczas słyszałam tylko o grze. Na Instagramie przewijały mi się przed oczami zdjęcia książek z tej serii, jednak nigdy się nimi nie zainteresowałam. PO przeczytaniu twojej recenzji bardzo się cieszę, że tego nie zrobiłam. Wydaje mi się, że ta książka nie jest dla mnie, tym bardziej, że nie grałam też w grę.
    Pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejne posty :*

    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Graczem nie jetem, ale o Assassin's Creed słyszałam już baaaardzo wiele (głównie przez męską część mojej rodziny, która uwielbia tego typu gry :D) Powiem szczerze, że zdarzało mi się już czytać książki oparte na fabule gier - chociażby serię Warcraft. Te książki różnią się nieco od tych "klasycznych", używa się w nich innego języka, szybkie skoki w czasie też się często zdarzają. Myślę, że trzeba przywyknąć do takiego stylu pisania, dlatego nie zniechęcę się teraz do tej serii ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pewnie masz rację :) To było moje pierwsze spotkanie z tego typu powieścią i styl, w jakim jest napisana bardzo mi przeszkadza. Mam jednak zamiar sięgnąć po drugi tom, aby przekonać się, czy to tylko kwestia przyzwyczajenia :D Buziaki!

      Usuń
  9. Przypuszczałam, że ta książka musi być całkiem spoko, ponieważ asassin to naprawdę fajna,rozbudowana gra z ciekawym wątkiem. A tu no proszę ;p
    Myślę, że twórcy na siłę chcieli wykreować książkę na podstawie tak popularnej gry, sądząc, że będzie ona równie znana i lubiana. Jak widać zakończyło się to fiaskiem

    OdpowiedzUsuń
  10. Przypuszczałam, że ta książka musi być całkiem spoko, ponieważ asassin to naprawdę fajna,rozbudowana gra z ciekawym wątkiem. A tu no proszę ;p
    Myślę, że twórcy na siłę chcieli wykreować książkę na podstawie tak popularnej gry, sądząc, że będzie ona równie znana i lubiana. Jak widać zakończyło się to fiaskiem

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka