niedziela, 12 czerwca 2016

"Marley i Ja"

  Cześć! Witam wszystkich w tym pięknym, słonecznym, już prawie wakacyjnym dniu. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam moją opinię na temat [UWAGA] tym razem nie książki, a filmu pod tytułem "Marley i Ja". Zaczynajmy!!

  Przede wszystkim warto wspomnieć, że uwielbiam zwierzęta, a zwłaszcza psy, więc,  gdy tylko dowiedziałam się o tym filmie, od razu byłam pewna, że muszę go obejrzeć. Jest stworzony na podstawie książki pana Johna Grogana, w której opowiada o swoich przygodach po adoptowaniu małego pieska rasy Labrador Retriever - Marley'a.

  Akcja skupia się na złym zachowaniu psa. Wydaje się kochany, ale tak naprawdę jest okropny: nie słucha wydawanych mu komend, szarpie się na smyczy, cały czas wyje i demoluje wszystko co napotka na swojej drodze. Jest to spowodowane nadmiarem energii i zwykłą chęcią do zabawy, aczkolwiek na początku jest to ciężkie do zaakceptowania. Poza tym Marley potrafi zjeść niezliczone ilości pokarmu. Gdyby mógł, to chyba nigdy nie przestawałby pożerać. Nie ma dla niego znaczenia co to jest, mogą to być nawet kartony lub dokumenty. Jego miłość do jedzenia jest tak silna, jak miłość do opiekunów. Sprawia im naprawdę wiele problemów, ale są też takie chwile, kiedy jego obecność sprawia im radość i dodaje otuchy.


  Aktorzy: Owen Wilson, jako John Grogan i Jennifer Anioston, jako jego żona - Jenny Grogan są fenomenalni. W niesamowity sposób oddają przeżywane przez nich emocje i uczucia. Nie wyobrażam sobie innych osób na ich miejsce.  Dzięki ich grze i podkładowi muzycznemu odnosi się wrażenie, jakby znajdowało się na planie. 

  Nie zaskoczyło mnie to, że tak bardzo pokochałam ten film i sposób w jaki mnie rozśmiesza. Pomimo moich uczuć, jest powód, który sprawia, że również go nienawidzę. Są to smutne i wzruszające momenty, przez które nie potrafię powstrzymać łez cisnących mi się do oczu. Film "Marley i Ja" mogę z całego serca polecić każdemu, kto uwielbia się śmiać, ale nie wstydzi się płakać.


PS Myślę, że ten film tak bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ historia jest mi bardzo bliska. Sama mam psa, który jest żeńską wersją Marleya. Wabi się Kora i ma 8 lat. Kocha jedzenie tak samo jak bohater opisanego przeze mnie filmu, a gdy była szczeniaczkiem zachowywała się zupełnie jak on. Przez to jej pełne imię brzmi : Kora Marley Alcest.

Ocena: 10/10
-Nutella

15 komentarzy :

  1. Hmmm... pierwsze słyszę!
    Ale już jestem zainteresowana! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam! Warte obejrzenia ;)

      Usuń
  2. Kocham ten film ♥ Z tego co wiem jest też książka, ale chyba nie można jej nigdzie dostać.
    Pozdrawiam :)
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten film! :) Zawsze przy nim płaczę, a oglądałam go chyba milion razy :/

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń
  4. Filmu nie widziałam ale sama atmosfera i ta fabuła mnie zacheca :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam film ze względu na Jennifer Aniston, która jest moją ulubioną aktorką :) Film jest naprawdę dobry ;)
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten film, chociaż wylałam na nim chyba litry łez. Historia idealnie pokazująca szczęśliwe życie z rozrabiającym szczeniaczkiem, a następnie smutek po stracie swojego przyjaciela. Piękna historia :')


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/panimniezkimspomylila.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam, popłakałam się :( zawsze płaczę na filmach związanych ze zwierzętami :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ten film! Oglądałam parę razy i za każdym płaczę! Jeden z ulubionych! :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak byłam mała to uwielbiałam ten film ♥ Teraz też jest miło do niego wrócić. Chyba niedługo obejrzę go po raz kolejny ;) Duet Wilson - Aniston to według mnie mistrzostwo świata.
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że widziałam kiedyś ten film :)
    Z chęcią obejrzę ponownie.
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam ten film i Boże, jakie to jest przykre ;-; ;-; ;-; Uśmiałam się też na nim, uwielbiam tutaj aktorów, bo doskonale grają i ach, to zakończenie wyrwało mi serce ;-; ;-;

    OdpowiedzUsuń
  12. Na żadnym filmie nie płakałam tak jak na Marley'u <3
    Niesamowita historia. *.*

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka