piątek, 7 października 2016

"Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

  Dużo słyszałam o panu Quick'u i od dawna chciałam przeczytać jedną z jego powieści. Dzięki naszej kochanej Zapałce ( ♥ ) w wakacje udało mi się w końcu spełnić to książkowe marzenie. Korzystając z bogatej biblioteczki Pauliny, sięgnęłam po "Wybacz mi, Leonardzie" i ten wybór okazał się strzałem w dziesiątkę!
  Miło zaskoczyło mnie to, że książka pochłonęła mnie już od pierwszej strony. Nie mogłam się od niej oderwać. Naprawdę. Czytałam cały czas: na plaży, między posiłkami, przed spaniem. Dosłownie każdą wolną chwilę poświęcałam na historię młodego Leonarda. 
  Chłopak kończy 18 lat i niestety "świętuje" ten wyjątkowy dzień w samotności. Jego matka wyjechała i się nim nie interesuje, a z ojcem nie ma kontaktu. Do grona swoich przyjaciół może zaliczyć jedynie starszego już Walta - fana filmów z Bogartem. Mimo łączącej ich więzi mężczyzna nie zna daty urodzin Leonarda. Wiąże się to z tym, że chłopak czuje się zapomniany i pominięty, a to działa na niego jeszcze bardziej depresyjnie. 
  Główny bohater jest niezwykle inteligentny i dojrzały jak na swój wiek. Zadaje sobie pytania i za wszelką cenę stara się znaleźć na nie odpowiedź. Wszystko dokładnie analizuje podważając kwestie religijne i polityczne, obserwując ludzi i otoczenie. Zastanawia się nad sensem istnienia świata i dochodzi do smutnych wniosków - nie warto być dorosłym.
Mam taką teorię, że z wiekiem tracimy zdolność do bycia szczęśliwym.
Tylko, proszę, nie wracaj do tego ponurego miejsca, do którego codziennie przychodzisz. Pokaż mi, że człowiek może być jednocześnie dorosły i szczęśliwy. Błagam! Żyjemy w wolnym kraju. Jeśli nie masz na coś ochoty, nie musisz tego robić. Możesz robić, cokolwiek chcesz. Być, kimkolwiek chcesz. 
Po prostu chcę wiedzieć, czy warto w ogóle dorastać. To wszystko. 
 Leonard wyznacza sobie główny cel, lecz w głębi duszy pragnie, żeby ktoś go zatrzymał. Czy chłopak sprosta zadaniu i presji otoczenia?
 Jak już wspomniałam, nie da się oderwać od tej książki. Pan Quick wciąga nas w świat Leonarda i nie chce wypuścić. Uważam, że w idealny sposób poruszył wszystkie ważne kwestie (m. in. religijne, polityczne oraz kwestię przyjaźni) nie nudząc przy tym czytelników. Wydaje się, że jest to książka dla nastolatków, aczkolwiek dorosłym też się spodoba. Serdecznie polecam!
 Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo:  Otwarte
Liczba stron: 401
Rok wydania: 2014
Tytuł oryginału: Forgive me, Leonard Peacock
Ocena: 9/10
-Nutella

3 komentarze :

  1. To nie dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w panu Quicku po "Poradniku pozytywnego myślenia". Może niebawem sięgnę po "Wybacz mi Leonardzie". Recenzja świetna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :3
      "Poradnik pozytywnego myślenia" też mam zamiar kiedyś przeczytać, a na "Wybacz mi, Leonardzie" na pewno się nie zawiedziesz ;)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka